SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











Studenci PB na Lumo Bjalistoko
W piątkowy wieczór, 2 października, rozpoczął się drugi Festiwal Światła i Sztuki Ulicy Lumo Bjalistoko. Tak jak przed rokiem, w organizację festiwalu włączyli się studenci Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej.

2 i 3 października po zmroku, w parku wokół Teatru Dramatycznego im. Aleksandra Węgierki można oglądać instalacje świetlne. Twórcami wielu z nich są studenci Wydziału Architektury Politechniki Białostockiej. Jest m.in. "Baloomi" studenckiego koła Filmovi (instalacja która zajęła trzecie miejsce w konkursie „ŚWIATŁOwPRZESTRZEŃ” w 2014 roku), "Googly Eyes" oraz "Zagajnik". Natomiast na Rynku Kościuszki stanął "Neonowy zwierzyniec" - instalacja z przewodu świetlnego ułożonego w formy zwierząt domowych powstawała w pomieszczeniach Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości i Wybranych Nowych Technologii Politechniki Białostockiej.

Nowością tegorocznej edycji festiwalu jest wizualizacja przygotowana przez studenckie koło "Cave". Instalacja powstaje za pomocą skanera 3D oraz darmowego oprogramowania do tworzenia gier "Unreal Engine 4". Na specjalnym stanowisku przy gmachu Teatru Dramatycznego studenci skanują twarz ochotnika, na poczekaniu przetwarzają ją komputerowo, a następnie "wstawiają" do rzeźby Herma z głową Bachantki (to w przypadku uczestniczek festiwalu) lub Herma z głową Satyra (do tej rzeźby "pozują" mężczyźni). Oba posągi znane są osobom spacerującym po pałacowych ogrodach Branickich. Rzeźby zostały wykonane na zlecenie Miasta Białystok w pracowni Michała Jackowskiego - białostockiego rzeźbiarza i dyplomowanego konserwatora dzieł sztuki. Pierwowzorem obu były hermy z 1754-1755 roku.

Studenci z koła "Cave" są już specjalistami w dziedzinie wirtualnego projektowania i wykorzystywania technologii 3D. Współpracowali z Muzeum Wojska w Białymstoku przy projekcie Ścieżki 3Dostępu, którego celem było m.in. danie możliwości osobom z niepełnosprawnością dotknięcia eksponatów muzeum. Po decyzji o udziale w Lumo Bjalistoko architekci szukali pomysłu na ciekawą instalację. "Pomysł narodził się podczas jednego z wielu spotkań organizatorów Festiwalu z zaproszonymi artystami." - wspomina Bartosz Śliwecki, szef koła Cave - "Początkowo mieliśmy pokazywać po prostu proces skanowania, który sam w sobie jest bardzo ciekawy, ale w trakcie "burzy mózgów" wypłynął pomysł podmieniania twarzy pomnikom. I tu też na początku myśleliśmy, żeby wziąć na warsztat te najsłynniejsze, np. Wenus z Milo, czy posąg Abrahama Lincolna. Ale Lumo Bjalistoko to nasz, białostocki festiwal, a więc i posągi powinny być nasze... Stąd pomysł, żeby skupić się na rzeźbach z ogrodów pałacu Branickich." I tak Bartek nawiązał współpracę z Pracownią Michała Jackowskiego... W piątkowy październikowy wieczór ustawiały się kolejki chętnych, by "oddać" swoją twarz Satyrowi czy Bachantce. Ciąg dalszy dzisiaj po zmroku.

Data dodania artykułu: 2015-10-03
Autor artykułu: Dorota Sawicka/PB
























stat4u