SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











Młodzi kandydaci z PiS powalczą o najważniejsze miasta regionu?
Mimo iż w regionie pomorskim kandydaci do walki o fotele prezydentów, burmistrzów czy wójtów nie są jeszcze oficjalnie zatwierdzeni przez władze Prawa i Sprawiedliwości to pewne kandydatury wydają się prawdopodobne. Zapytaliśmy posła Marcina Horałę z Gdyni, Kacpra Płażyńskiego z Gdańska oraz Marcina Drewę z Wejherowa, co sadzą o nadchodzących wyborach?

MARCIN HORAŁA

Panie Pośle. Jakie będą te najbliższe wybory samorządowe? Czy wg. Pana oceny PiS ma większe szanse niż w poprzednich latach?

Marcin Horała - Wybory samorządowe na Pomorzu będą bardzo ciekawe. To zawsze był „matecznik” Platformy Obywatelskiej, w którym totalnie dominowała. Z drugiej strony poparcie dla PiS w skali całego kraju cały czas rośnie i zbliża się do 50%. Zderzenie tej zastałej sytuacji lokalnej z trendem krajowym pokazuje że, mówiąc najprościej, na dwoje babka wróżyła. Jeżeli nie zdarzy się nic nieprzewidzianego konkurencja do ostatniej chwili będzie wyrównana. Mam nadzieję, że – z woli wyborców – z ostatecznym zwycięstwem PiS.

Czy kandydaci do poszczególnych szczebli samorządu terytorialnego (sejmik województwa, rada powiatu, miasta itd.) są już znani? Co przede wszystkim z kandydatami na prezydentów, burmistrzów czy wójtów?

Marcin Horała. Cały czas trwają tu ustalenia i konsultacje. Czekamy na decyzję władz krajowych Prawa i Sprawiedliwości w kilku kluczowych kwestiach – kandydata na prezydenta miasta wojewódzkiego, ogólnopolskich sojuszów z innymi formacjami. Gdy dostaniemy te pierwsze „elementy układanki” personalnej, jesteśmy gotowi szybko dopasować resztę.

Przez ostatnie lata Pomorze stało się twierdzą Platformy Obywatelskiej. Przedstawiciele tej formacji mieli większość w radach czy wygrana Adama Śliwickiego (PiS) w mateczniku PO w Krokowej jest oznaką zmiany trendu politycznego na Pomorzu?

Marcin Horała. Oczywiście nie można tu popadać w ślepy triumfalizm, jak zawsze w grę wchodzi kilka czynników. Widać jednak niewątpliwie na tym przykładzie, że nie ma jakiegoś szklanego sufitu dla PiS. Z dobrymi kandydatami i przyłożeniem się do kampanii wyborczej możemy sobie pozwolić na sukces praktycznie wszędzie.

KACPER PŁAŻYŃSKI

Zorientowani w sprawach wyborów samorządowych na Pomorzu przedstawiają Pana jako kandydata na prezydenta Gdańska. Jakie jest tego prawdopodobieństwo?

Kacper Płażyński - Rzeczywiście, jestem jednym z kilku potencjalnych kandydatów Prawa i Sprawiedliwości w tegorocznych wyborach. Moim zadaniem nie jest jednak ocenianie, na ile taki scenariusz jest prawdopodobny. Jest nim możliwie najlepsze przygotowanie się do tych wyborów, tak żeby gdańszczanie oddając na mnie swój głos, byli pewni, że podejmują właściwą decyzję. Natomiast po wyborach, żeby przekonali się, że jestem jedną z tych osób, którym warto było zaufać.

Okazał się Pan bardzo sprawnym społecznikiem działającym dla dobra mieszkańców. Walczył Pan m.in. o pełnowymiarowe boisko na terenie Gedanii Gdańsk oraz z nielegalnymi parkingami w mieście. Co jeszcze udało się Panu zrobić?

Kacper Płażyński. Sprawy, o których Pan wspomniał to szczególnego rodzaju batalie. Są bowiem dowodem na to, że mieszkańcy działając wspólnie i w sposób zdecydowany, są w stanie wyegzekwować swoje prawa nawet w konfrontacji prezydentem Adamowiczem i stojącym za nim lobby deweloperskim. Paradoksalnie, wbrew głoszonym publicznie przez prezydenta Adamowicza deklaracjom, z przestrzeganiem prawa i obywatelskością w Gdańsku jest bardzo źle.

Wszędzie tam gdzie w Gdańsku pojawia się kwestia gospodarowania miejskimi nieruchomościami napotykam na ogromne nieprawidłowości. O większości z nich informują mnie sami mieszkańcy. Tak było ze sprawą osiedla Cygańska Góra, gdzie władze Gdańska bez podstawy prawnej sprzedały co najmniej 81 mieszkań komunalnych z bonifikatą w wysokości 90%, w większości na rzecz byłych wysokich funkcjonariuszy Wojewódzkiej Komendy Policji. Poza faktem, że sprzedaż była niezgodna z prawem i naraziła Miasto Gdańsk na utratę majątku wielkich rozmiarów, to Prezydent Adamowicz był na tyle wyrachowany, że tego samego przywileju odmówił pozostałym, mniej wpływowym mieszkańcom osiedla. W tej sprawie nie miałem wyjścia i złożyłem przeciwko Prezydentowi Adamowiczowi zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne.

W innym przypadku mieszkańcy ul. Mariackiej i Chlebnickiej poprosili mnie o pomoc przy sporze o dzierżawę podwórza mieszczącego się między ich kamienicami. Wskazywali, że miasto faworyzuje prywatną spółkę hotelową i dopuszcza ją do przetargu na dzierżawę podwórza, mimo że uchwała rady miasta pozwalała na udział w tym przetargu jedynie wspólnoty mieszkaniowe. Proszę sobie wyobrazić moje zdziwienie gdy po analizie sprawy i zdobyciu niezbędnych dokumentów okazało się, że spółka ta wybudowała hotel bez pozwolenia na budowę i od lat zapraszała do niego gości, mimo że powiatowy inspektor nadzoru budowlanego odmówił hotelowi pozwolenia na użytkowanie, wskazując na niezachowanie przez hotel wymogów bezpieczeństwa! Mamy uwierzyć, że władze miasta nie zauważyły, że w odległości 300 metrów od fontanny Neptuna, został wybudowany hotel, który nie miał prawa powstać? Takich spraw jest więcej, a w każdej z nich poszkodowani ludzie szukający pomocy.

Gdyby kandydatura Kacpra Płażyńskiego na prezydenta Gdańska stała się faktem, czy mógłbym prosić o przedstawienie kilku głównych punktów z programu wyborczego?. Co chciałby Pan zmienić w zarządzaniu miastem takim jak Gdańsk?

Kacper Płażyński -Zmienić chciałbym wiele, ale najważniejsze to przywrócenie gdańszczanom poczucia sprawiedliwości społecznej i elementarnych zasad uczciwości w zarządzaniu tym miastem.

MARCIN DREWA

Jest Pan bardzo zaangażowany w życie kulturalne i społeczne Wejherowa. Czy mógłby Pan przedstawić swoje największe sukcesy?

Marcin Drewa-Od urodzenia mieszkam i działam w Wejherowie. Tutaj też praktycznie od dziecka służyłem w różnych organizacjach czy stowarzyszeniach. Zaczynając od Caritas, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie czy stowarzyszenia "Rodzina Piaśnicka". W Wejherowie od wielu lat organizuję Konkurs wiedzy o Historii Wejherowa, akcje Przytul Misie, Charytatywne Kolędowanie "Festiwal Serc" czy akcje "Dzieci życzą dzieciom" w wejherowskim szpitalu. Ogrom popularnością cieszyła sie akcja rozdawania darmowych jabłek( ponad 20 ton!) Pomysł tablicy przy wjeździe do miasta Wejherowo-Duchowa Stolica Kaszub. Jest jeszcze wspaniały Dzień Dziecka czyli "Olimpiada Uśmiechu" i wiele innych ciekawych inicjatyw.

Jakie poparcie jest dla Prawa i Sprawiedliwości w mieście, w którym jest Pan radnym?

Marcin Drewa-Muszę przyznać, że jestem jedynym reprezentantem PiS w Radzie Miasta Wejherowa. Jednak zapewniam, że poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości jest coraz większe. W ostatnich wyborach samorządowych w powiecie wejherowskim zdobyliśmy ponad 30 proc. Poparcie rośnie, widać to przede wszystkim podczas naszych spotkań. Sympatyków PiS-u przybywa w Wejherowie.

Czy Prawo i Sprawiedliwość przedstawi kandydata na prezydenta Wejherowa i jakie jest prawdopodobieństwo że będzie to Pan?

Marcin Drewa-Nie boję się wyzwań i odpowiedzialności. Jako wiceprzewodniczący Rady Miasta Wejherowa wciąż zdobywam doświadczenie na polu samorządowym. Nic nie jest jeszcze przesądzone.

Data dodania artykułu: 2018-01-25
Autor artykułu: Andrzej Ficek
























stat4u