SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











Likwidujemy min. tzw. "mafię śmieciową"
Wywiad z Pomorskim Inspektorem Ochrony Środowiska w Gdańsku Edytą Witka-Jeżewską. Rozmawiał Andrzej Ficek

AF-Jest Pani Pomorskim Inspektorem Ochrony Środowiska w Gdańsku od września ubiegłego roku. Na czym polega Pani praca?

E.WJ-Nasz urząd prowadzi Państwowy Monitoring Środowiska w zakresie kontroli jakości powietrza, wód morskich i powierzchniowych w województwie pomorskim oraz kontroluje zakłady przemysłowe oraz samorządy w zakresie gospodarki odpadami. To niełatwa praca, bo w skali województwa mamy tylko około 100 pracowników. Doskonale wyposażone laboratorium i szeroki zakres kontroli prowadzonych przez inspektorów sprawia, że w Urzędzie zatrudnieni są wysokiej klasy specjaliści z rożnych dziedzin chemii, biologii, biotechnologii, technologii sanitarnej, ochrony środowiska, geografii, a także prawa i administracji. Ja osobiście odpowiadam za wszystkie dokumenty wychodzące z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, w tym decyzje administracyjne, kary i opłaty oraz staram się stworzyć moim pracownikom właściwe warunki pracy.

AF-Co jest największym problemem w pracy urzędu, którym Pani kieruje?

E.WJ- Naszą największą bolączką są braki kadrowe i lokalowe. W świetle znowelizowanych Ustaw: o Inspekcji Ochrony Środowiska oraz o odpadach mamy coraz więcej uprawnień i możliwości, jednak zadania są bardzo szerokie i bez zwiększenia naszej obsady (liczba inspektorów ma ulec podwojeniu w przyszłym roku) nie jesteśmy w stanie w pełni wypełniać swoich zadań. Wzrasta też znacząco liczba wykonywanych przez nas interwencji na prośbę mieszkańców. Wzrost świadomości społeczeństwa i potrzeba ochrony środowiska sprawia, że planowane kontrole schodzą na plan dalszy, a my cieszymy się z nawiązania współpracy z Policją i Prokuraturą, a także Urzędem Celno-Skarbowym i Strażą Pożarną. Ściśle współdziałamy w wykrywaniu i karaniu przestępców, którzy prowadzą biznes "śmieciowy" bez pozwoleń i ze szkodą dla środowiska. Działamy pod kierunkiem Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska i Wojewody Pomorskiego w kierunku ograniczenia szarej strefy w składowaniu i przetwarzaniu odpadów, nie dopuszczamy do powstawania dzikich składowisk i ich pożarów, co jest udziałem innych województw. Niestety u nas występuje inne zagrożenie: możliwość wjazdu odpadów do Polski przez drogę morską i to znacznej ilości, bez stosownych pozwoleń. Zdarza się, że województwo pomorskie jest tylko terenem transferu odpadów w głąb Polski, a zleceniodawcą transportu są nieistniejące firmy zamawiające transport odpadów do nieistniejących firm. Przed 18 sierpnia 2018 roku była to sytuacja patowa i nie można było znaleźć właściciela odpadu, jak w przypadku odpadów znalezionych w Karsinie i Borsku, a ich utylizacja odbędzie się na koszt samorządu, na którego terenie znajdowane są odpady. Na szczęście nowelizacje ustaw pozwoli karać także przewożącego, który staje się właścicielem odpadu w trakcie transportu, a więc będzie sprawdzać rzetelność zlecających usługi transportowe.

AF- Jakie sukcesy w ostatnim roku odnotował Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska na terenie województwa pomorskiego?

E.WJ- W czerwcu tego roku wstrzymaliśmy wraz z Urzędem Celno-Skarbowym transport 100 tys. ton odpadów komunalnych z Wielkiej Brytanii, deklarowanych jako surowiec do dalszego przetwarzania. Po zbadaniu wszystkich dokumentów Generalny Inspektor Ochrony Środowiska odesłał transport drogą morską do kraju wysyłki. Po wstrzymaniu procederu, gdy rząd podjął w Polsce zdecydowane działania w kierunku likwidacji "tzw. mafii śmieciowej", nastąpiło załamanie rynku transferu odpadów w Wielkiej Brytanii i teraz tam zaczęły płonąć nielegalne składowiska odpadów. Wynikiem współpracy Polsko-Brytyjskiej są dalsze spotkania i próba rozwiązania problemu, przez wizytację polskich składowisk, na których znaleziono nielegalnie przewiezione z Wysp Brytyjskich odpadów i wypracowanie technik przeciwdziałania.

Drugim takim sukcesem jest ubiegło-miesięczna kontrola interwencyjna z prokuraturą w firmie innowacyjno-wdrożeniowej Impuls w Pruszczu Gdańskim, spowodowana doniesieniem pracownika o możliwości popełnienia przestępstwa. Firma produkująca przemysłowe środki do prania, mycia i dezynfekcji, zamiast poddać odpady poprodukcyjne utylizacji, zakopała kilka ton na swoim terenie. Obecnie trwają prace sprawdzające skażenie środowiska i odpowiedzialność w zakresie karnym i administracyjnym. To jedna z ponad kilkuset podjętych w tym roku interwencji. W niektórych przypadkach sami podejmujemy działania kontrolne, w innych, w ramach stosownych kompetencji prosimy o interwencję jednostki samorządowe i inne instytucje, jak Inspekcję budowlaną, SANEPID czy Weterynarię.

AF-Jakie ma Pani plany na przyszłość, jeżeli chodzi o usprawnienie pracy urzędu, którym Pani kieruje?

E.WJ-Od stycznia spodziewamy się zwiększonego budżetu na płace dla pracowników i zwiększenie liczby etatów. Ma również ruszyć program szkoleniowy w celu nauczenia inspektorów pracy operacyjnej, zbierania dowodów i współpracy z Prokuraturą przy wnoszeniu oskarżeń. Są to konieczne narzędzia do walki z przestępczością gospodarczą, bo przetwarzanie odpadów w sposób nielegalny ze szkodą dla środowiska to jest bardzo intratny interes. Nam głównie chodzi o to, by wszyscy wytwarzający odpady, odbierający je i przetwarzający wykonywali swoje zobowiązania zgodnie z umowami i otrzymanymi pozwoleniami środowiskowymi. I nie chodzi tu tylko o przestrzeganie Dyrektyw Unijnych, ale sprawienie, by wszystkim żyło się lepiej w czystym środowisku. Planujemy również przejąć resztę budynku przy Trakcie Św. Wojciecha 293 oraz przeprowadzenie termomodernizacji i modernizacji źródła ciepła oraz prądu w taki sposób, by uzyskać niezależność energetyczną. Ma to obniżyć koszty utrzymania, ale również zapewnić bezpieczeństwo energetyczne w przypadku klęski żywiołowej lub też zagrożenia pozamilitarnego i militarnego. Nasze laboratoria są zaangażowane w sprawdzanie bezpieczeństwa ekologicznego w chwilach zagrożenia, a urządzenia (chromatografy, analizatory i mineralizatory) muszą pracować nawet przy braku prądu w sieci. Także Inspektorzy muszą mieć kontakt ze światem zewnętrznym i móc wykorzystywać narzędzia teleinformatyczne do niesienia pomocy ludziom i środowisku w ramach zarządzania kryzysowego.

Data dodania artykułu: 2018-10-04
Autor artykułu: Andrzej Ficek
























stat4u