SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











188. rocznica Bitwy o Olszynkę Grochowską. "Chylimy czoła przed bohaterami tamtych dni"
188 lat temu w rejonie Olszynki Grochowskiej, położonej wówczas pod Warszawą, rozegrała się jedna z największych i najkrwawszych bitew Powstania Listopadowego. Choć nie dała upragnionej suwerenności, na którą musieliśmy czekać jeszcze prawie wiek, wlała w polskie serca wiarę w sens walki o niepodległą Polskę.

W uroczystościach rocznicowych wziął udział poseł Andrzej Melak oraz europoseł Ryszard Czarnecki, który odczytał okolicznościowy list od Marszałka Sejmu do organizatorów i uczestników obchodów.

„Chylimy dziś czoła przed bohaterami tamtych dni. Czujemy się nie tylko ich spadkobiercami, lecz także pełni jesteśmy wdzięczności za ogromne poświęcenie dla Rzeczypospolitej. Wspomnienie tej bitwy jest obecne w pamięci Polaków, zwłaszcza mieszkańców Warszawy. Poruszającym jej wyrazem jest pomnik, na którym wypisane zostały słowa: „Przechodniu, powiedz współbraciom, że walczyliśmy mężnie i umierali bez trwogi, ale z troską w sercu o losy Polski, losy przyszłych pokoleń - o Wasze losy” - napisał Marek Kuchciński.

Marszałek Sejmu w korespondencji podziękował wszystkim, którzy pielęgnują i upowszechniają pamięć o powstaniu listopadowym i jego bohaterach. „Ta pamięć musi być obecna w świadomości obecnych i przyszłych pokoleń. Nisko chyląc czoła, oddaję im cześć!”.

25 lutego 1831 roku drogę armii generała-feldmarszałeka Iwana Iwanowicza Dybicza Zabałkańskiego, na przedpolach Pragi, zastąpiło polskie wojsko. Rosyjski dowódca planował wziąć Warszawę szturmem z marszu, gdyż obiecał carowi szybkie stłumienie buntu niepokornych Polaków.

Siły powstańcze skoncentrowały się w okolicach Olszynki Grochowskiej. Centrum obsadzały dywizje gen. Żymirskiego i gen. Skrzyneckiego, na lewym skrzydle stanęła 1 Dywizja gen. Krukowieckiego, a jazda gen. Umińskiego ubezpieczała od strony Ząbek. Rosjanie mieli dwukrotną przewagę w działach oraz około 20 tys. więcej żołnierzy, kolejnym problemem Polaków były tarcia między dowódcami, gdyż np. generałowie Łubieński i Krukowiecki nie uznawali dowództwa Chłopickiego.

Bitwa rozpoczęła się około godziny 9 rano od ostrzału artyleryjskiego. Dybicz rozkazał frontalny atak na polskie pozycje. Rozgorzała wielogodzinna, nierówna i niezwykle zacięta walka. Wydawało się, że Olszynka padnie łupem Rosjan, lecz wielokrotnie mniejsze oddziały polskie raz za razem powstrzymywały przeciwnika. W oddziałach polskich nastąpiło rozprężenie gdy, Łubieński i Krukowiecki odmówili wykonania rozkazu Chłopickiego i zdecydowali, że będą słuchać wyłącznie rozkazów księcia Michała Radziwiłła. Widząc chaos wśród powstańców Rosjanie po raz kolejny zaatakowali. Szarża kawalerii miała całkowicie rozbić cofające się oddziały Polaków. W tym trudnym momencie hartem ducha wykazał się m.in. 4 Pułk Piechoty Liniowej (Czwartaków), który nie złamał się pod naporem rosyjskiej kawalerii. Z pomocą piechocie przyszli Rakietnicy, którzy ostrzelali kawalerię nieprzyjaciela racami kongrewskimi. Widząc zaciekły opór wojsk polskich Dubicz zrezygnował z dalszych ataków oraz nie zdecydował się na zaatakowanie umocnień Pragi.

Bitwę uznaje się za nierozstrzygniętą.

Data dodania artykułu: 2019-02-25
Autor artykułu: sejm.pl
























stat4u