SuperPolska.pl - Gazeta internetowa,











Pomoc rodzinie i pomoc najsłabszym uważam za swoje i Rządu wielkie zwycięstwo - wywiad z posłanką Barbarą Dziuk
"Śląsk nieustannie potrzebuje dalszych reform. Transport, gospodarka, w tym drogi, kolejnictwo i szeroko rozumiana komunikacja, szkolnictwo oraz zdrowie, które tu szczególnie kuleje, wymagają dalszych reform i nadzoru" - rozmawiał Andrzej Ficek

AF--Właśnie mija pierwsza Pani kadencja w Sejmie. Co Panią najbardziej zaskoczyło w pracy poselskiej?

BDz-Początek pracy i od razu potężna nienawiść opozycji. Przegrani, urażeni w swojej ambicji, chcący zmieść z powierzchni ziemi wszystko i wszystkich z obłędem z oczach. Nagle się okazało, że są ludzie, którzy na oczy mnie nie widzieli, nie znają mnie, a nienawidzą z taką mocą, która może zabić. Pewni tego, że ci inni teraz będą żyć w pełni szczęścia mogąc rządzić i na dodatek wprowadzają rządy przyjazne ludziom, przywracają wartości, którym tamci odmawiali racji.
Wraca pojęcie Boga, Honoru, i Ojczyzny oraz wszystkiego, co się z tym łączy. Dobra się nie wybacza, dobro w dzisiejszym pojęciu jest głupotą i naiwnością, i jeśli tak mogę powiedzieć zło w swojej bezsilności oszalało. Tego się w pracy poselskiej nie spodziewałam, to mnie zaskakiwało i zaskakuje. Dziś to już straciło wiele ze swojej mocy, ale wtedy… Okazało się, że opozycja straciła rozum chce wziąć odwet w najbardziej z wulgarnych sposobów – chce się wziąć do bitki. Tak, nie wiem czy Pan pamięta, ale to było posunięte do granic, jeszcze chwila i doszłoby do regularnej, fizycznej wymiany ciosów.

AF-Jak Pani działalność poselską zniosła Pani rodzina? To przecież częsta rozłąka z najbliższymi.

BDz - Zanim znalazłam się w Sejmie, byłam aktywnym społecznikiem, poza tym pracowałam w biurze Posła RP Nelly Rokity, wreszcie byłam radną w Sejmiku – to były zajęcia, które wymagały dyspozycyjności i takiej organizacji czasu pracy w domu i poza domem, żeby rodzina ucierpiała jak najmniej. Mamy pracują i gros matek żyje na dwóch etatach. Dom i praca. Musimy sobie radzić. Jestem jedną z nich – muszę sobie dać radę wbrew wielkiemu stresowi i zmęczeniu. Czas mojej pracy sejmowej, to i matura syna i ślub córki. To wydarzenia ważne i wymagające mojego zaangażowania, ale poza nimi jest mnóstwo innych codziennych obowiązków. I tu muszę z mocą podkreślić, że mój mąż jest mi wsparciem w każdej chwili i o każdej porze – to jest to moje szczęście. Mogę wyjechać do Warszawy i pracować z poczuciem, że on czuwa nad domem.

AF-Czy spotkała się Pani z jakimś hejtem czy agresją ze strony przeciwników politycznych?

BDz-W lutym 2017 otrzymałam anonimy z pogróżkami – jeden z nich był szczególnie agresywny i niebezpieczny:
"Dokonujemy rozpoznania waszych rodzin. Po wejściu w życie ustawy podejmiemy się likwidacji waszych najbliższych. Będziemy likwidować Waszych synów, córki, wnuki i wnuczki. Rozpoczniemy od osób najsłabszych(…)Mamy do wybory około 300 rodzin parlamentarzystów PiS. Nie jesteście w stanie wszystkich ochronić".
Mam czworo dzieci – łatwo sobie wyobrazić moje przerażenie. Kolejny anonim był równie przygnębiający:
Bydzies kwicała ty „polsko świnio” , podpisany został przez Ślązoków ze Śląska. Przypomniały się najczarniejsze scenariusze rodem z czasów okupacji, której pamiętać oczywiście nie mogę, ale skojarzenia nasuwają się natychmiast.

AF- Co było największym sukcesem w Pani pracy poselskiej?

BDz-Każdy z sukcesów okupiony był ciężką pracą – nie muszę mówić, że do każdego sukcesu są potrzebni wspierający nas ludzie, koledzy z PiS - u, którzy widzieli konieczność takich i nie innych rozwiązań. Moja działalność poselska obejmowała w ciągu ostatnich 4 lat i gospodarkę, zdrowie, i reformy dotyczące szkolnictwa oraz ekologię. Każdy temat, który wymagał interwencji prawie, że natychmiastowej, był przeze mnie podejmowany.
W pierwszym wystąpieniu w Sejmie, od razu na starcie wystąpiłam w obronie zachowania Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Na początek uratowałam placówkę i pracę dla 60 osób. Proszę pamiętać – przez 3 lata w samorządach mieliśmy jawną i skrytą opozycję, która nie ustawała w przeszkadzaniu we wprowadzaniu jakiejkolwiek reformy. Wsparcie w mediach mieliśmy słabe albo i żadne. Wiadomo. Po doprowadzeniu do wpisu UNESCO Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach hejt miał się znakomicie. Znacznie ciszej było po doprowadzeniu do finansowej niezależności gliwickiej onkologii, dofinansowania nowego budynku GCR Repty w kwocie 20 mln zł z rezerwy budżetowej. Po drodze były małe i duże zwycięstwa – ruszyły inwestycje na S11 i S1, droga kolejowa na Pyrzowice wariant przez Tarnowskie Góry, osadzenie w sieci wszystkich ważnych dla Śląska szpitali zgodnych z mapą potrzeb pacjentów, praca na rzecz reformy oświaty, wspieranie moich kolegów w każdej kulejącej dziedzinie naszego życia. Awantury wokół handlowych niedzieli, wrzaski wokół 500+, kpiny z dentobusów i opieki lekarskiej w szkołach – to utrudniało pracę, ale i nadawało zwycięstwu wielki smak. Po kolei, po każdej wygranej sprawie, można było się uśmiechnąć – znowu się udało, znowu polityka opozycji „to się nie uda” wzięła w łeb. Pomoc rodzinie i pomoc najsłabszym uważam za swoje i Rządu wielkie zwycięstwo.

AF-Co chciała by Pani jeszcze zrobić dla mieszkańców Śląska gdyby wyborcy Pani zaufali?

BDz-Śląsk nieustannie potrzebuje dalszych reform, od gospodarczych po oświatowe, wszystko zostało rozpoczęte i musi być kontynuowane. Transport, gospodarka, w tym drogi, kolejnictwo i szeroko rozumiana komunikacja, szkolnictwo, zdrowie, które tu szczególnie kuleje , wymagają dalszych reform i nadzoru. Pańskie oko konia tuczy. Komunikacje, finanse, spójna polityka historyczna, rozwój turystyki, zarządzanie kulturą, pomoc małym i średnim przedsiębiorcom, obrona najsłabszych to nie są problemy, które wygasły i pozwalają się miękko usadowić na kanapie. Kolejna kadencja, to kontynuacja wprowadzonych zmian i praca nad poprawianiem dotychczasowych rozwiązań. Nie ma takiej idealnej dziedziny życia, która by nie potrzebowała lepszych uregulowań prawnych i lepszych rozwiązań. Pracy nadal jest bardzo dużo. Zapewniam Pana, że nie zabraknie jej ani teraz, ani w następnych latach. Podstawą jednak jest szczęśliwa rodzina. Praca, zdrowie, bezpieczeństwo, to trzeba zapewniać społeczeństwu, żeby nadal funkcjonowało spokojnie w niezbyt spokojnej Europie – a to wymaga wytężonej uwagi oraz ogromnej pracy...

Data dodania artykułu: 2019-10-06
Autor artykułu: Andrzej Ficek
























stat4u